Dzisiaj niezbyt pozytywnie...
Wakacje dobiegły końca, w poniedziałek zajęcia, od 8 do 20...
Trzeba jechać jutro (a właściwie dzisiaj) do Lublina... :( dużo zamysłów jak można było przewidzieć - niezrealizowanych, akwarele poszły się paść, kolejka niedokończonych prac, zdjęcia nie publikowane blakną już ze starości...
Wspomnienia z wakacji: jakie wakacje? :( Eluvium nie daje sobie rady w pocieszaniu... bo w zasadzie co/kto i jak może mnie pocieszyć? Nic... za daleko zabrnęłam i teraz czuję się jak w potrzasku...






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz